morawieckitab

Tak się prezesowi zachciało


Z przepastnych antyszambrów tego Gabinetu na tej Nowogrodzkiej, z kłębiącego się – na kształt (nomen omen) tumanów morskich – tłumu PiS-owskich kandydatów do wszystkiego, prezes Jarosław Kaczyński wyciągnął Mateusza Morawieckiego. Będzie robił za “szydło” w rękach Naczelnika Państwa, którym trzeba przekłuć rosnącą w Europie bańkę niechęci do rządu Prawa i Sprawiedliwości. Morawiecki jako bankier na bańkach się zna, języki też mu nie obce, mniejsi spekulują co dzięki nowemu p.o. “szydło” da się urwać z państwowej kasy, możni pytają czemu akurat Morawiecki?

Komentarze trawią media, komentatorzy trawią kawę, papierosy i robią mądre miny dobrze poinformowanych. Rekonstrukcja rządu w toku! Na razie Beata Szydło udekorowana bukietem róż i ucałowaniem Prezesa – zdumiewającą karierę od czasów Jezusa Chrystusa zrobił w polityce prozaiczny pocałunek – przestała premierować i będzie wicepremierzyć w sprawach społecznych. Innymi słowy dobra zmiana dała znać o sobie. Tym razem Beata Szydło poczuła to osobiście. Zyg, zyg marcheweczka! Na stołek Szydło wskoczył dotychczasowy zastępca Mateusz Morawiecki.

Nie mnie oceniać jak komu komentować. Można i pewnie trzeba kasować wierszówkę, bywać na salonach telewizyjnych, z okazji zmiany władzy u steru – jakby coś się zmieniło – brylować w ramach szeroko rozumianego dworu. A ja docenię zbiorową Mądrość Narodu Polskiego! I z pokorą pochylę przed nią głowę.

Lud nie pyta czemu Morawiecki. Ludu to nie obchodzi. Coś lud słyszał, że ekonomista, że bankowiec, ale czy dalej będzie można doić kasę z państwowego cycka? To ważne i to jest kłopot. Bo to wstydu trzeba nie mieć, aby miast z winem w ręku pod GS-em usiąść, tylko studia kończyć w korporacji zasiadać i pytać: czemu, po co, dlaczego? Wszak skąd kasa leci i od kogo, to są imponderabilia.

Ale lud wie swoje i głupich pytań nie zadaje. Pozazdrościć elektoratu rządzącym… Jest Jarosław i on powiedział i słowo ciałem się stało. Dawniej mówiono Roma locuta causa finita.  Będzie kasa, może być i nowy premier. Kogo to ostatecznie obchodzi? Kto uważa, że Morawiecki to bankster, akolita przeszły (ale zawsze ) Tuska – temu widać nie po drodze z partią prawą a sprawiedliwą.W pakiecie zawsze zostają naprzemienne wizyty w TVN z Migalskim, czy innym Dornem. Co kto lubi?

Ja na przykład lubię – prawie tak mocno jak posłowie PiS swoje diety – te dwa wersy z “Reduty Ordona”:

Car dziwi się – ze strachu drżą Petersburczany

Car gniewa się – ze strachu mrą jego dworzany

Dlatego też – wzorem Edyty Gepert, która wyśpiewała, że nie dziwi nic –  nie będę zaskoczony, gdy w miejsce prof. Pogonowskiego, wybitnego cywilisty na stołku Szefa ABW czasów walki z terroryzmem, zasiądzie płk Jan Lesiak. Dokładnie ten od szafy. Jak ktoś odważyłby się zapytać szeregowego posła Kaczyńskiego dlaczego? W zasadzie mógłby usłyszeć: bo tak mi się chciało i co mi zrobisz? Ano nic.

 

Paweł Nawrot