fot. businessinsider.com
fot. businessinsider.com

Apokalipsa według miliarderów


Ponad połowa biznesmenów z Doliny Krzemowej zaczęła w jakiś sposób przygotowywać się na koniec świata. Niektórzy kupują posiadłości na odludziu, inni budują bunkry. Czy to tylko objaw paranoi, czy wiedzą coś więcej?

Steve Huffman, współzałożyciel Reddita, na tę okazję zrobił sobie laserową korektę wzroku, ponieważ jak powiedział, w razie wielkiego zagrożenia, nie może mieć na głowie zmieniania soczewek, czy ograniczających go okularów, bez których będzie w wielkim niebezpieczeństwie. Huffman dodatkowo zbiera broń, amunicję i motocykle, żeby w razie ewakuacji, nie utknąć w korku.

Miliarderzy masowo kupują ziemię w Nowej Zelandii, ponieważ w kontekście ewentualnej apokalipsy ma być to miejsce najbardziej sprzyjające przeżyciu – jest daleko od reszty świata. Antonio Garcia Martinez, były manager Facebooka, kupił zalesiony teren, na którym postawił generatory, panele słoneczne i opakowania pełne amunicji.

Dodatkowo bogacze zaczęli inwestować w internetową walutę Bitcoin, żeby mieć zasoby niepowiązane z żadnym państwem. Niektórzy także zdobywają drugi paszport, żeby bezpiecznie zamieszkać w odległym kraju, w którym czekać będzie na nich bunkier. Nowa Zelandia już rozdała kilka paszportów, tłumacząc, że to ze względu na wyjątkowe okoliczności. Standardowo człowiek musi mieszkać w kraju trzy lata, żeby móc się ubiegać o paszport.

Szacuje się, że połowa biznesmenów kupiła posiadłość “na wszelki wypadek”. A jak mówi współtwórca portalu LinkedIn, Reid Hoffman, wystarczy samo powiedzenie, że kupuje się ziemię w Nowej Zelandii i wszyscy już wiedzą, w jakim celu.

Tim Chang przyznał, że surwiwalizm, czyli sztuka przetrwania, stał się bardzo popularnym hobby. Ludzie spotykają się i z entuzjazmem rozważają, w jaki sposób się przygotować na apokalipsę. Mniej istotne jest to, w jaki sposób do niej dojdzie – czy to epidemia, czy wybuch bomby. Istotne jest to, czy kiedy kurz opadnie i świat zostanie pozbawiony dotychczasowych struktur, człowiek będzie w stanie sam przeżyć.

Jeśli ktoś nie ma zamiaru budować własnego bunkra, może kupić sobie kwaterę w już wybudowanym. Lary Hall dyrektor Survival Condo Project, wybudował w Kansas piętnastopiętrowy budynek pod ziemią, mogący przetrwać wybuch bomby atomowej.

fot. dailymail.co.uk

Koszt budowy wyniósł dwadzieścia milionów dolarów, a do kupienia było dwanaście apartamentów. Za jeden trzeba było zapłacić trzy miliony dolarów. Hall sprzedał wszystkie, oprócz jednego, który przeznaczył dla siebie. Jedzenia i paliwa wystarczy, żeby przeżyć pod powierzchnią pięć lat. Jednak hodując ryby w akwariach i warzywa rosnące w świetle lamp, można przeżyć dużo dłużej. Gdyby wydarzył się kryzys, ludzie Halla odbiorą każdego właściciela mieszkania, jeśli nie znajduje się dalej, niż sześćset kilometrów od bunkra.

Na pocieszenie – Yishan Wong, były dyrektor generalny Reddita, mówi, że przygotowania nie oznaczają, że wiadomo, że upadek cywilizacji jest bliski, a widzą, że czasy są niepewne i wolą się ubezpieczyć na wszelki wypadek.

Jeśli ktoś jest ciekaw, może sprawdzić w symulatorze, ile przetrwałby podczas apokalipsy: channel.nationalgeographic.com/doomsday-preppers/interactives/how-prepped-are-you1/