@dir_ekt
Twitter @dir_ekt

Bauc wieszczy Morawieckiemu deficyt na poziomie 150 mld!


Mateusz Morawiecki, szybki  jak huragan Xawery mistrz autopromocji, niedawno triumfował publicznie chwaląc się nadwyżką 5 mld w budżecie. Uskrzydlający poryw sukcesu gwałtownie jednak ucichł. W prognozie dla Eurostatu (unijny GUS) wicepremier przewiduje 51 mld złotych deficytu naszego sektora finansów. 

Portal natemat.pl zwrócił się o skomentowanie tej sytuacji do Jarosława Bauca, byłego ministra finansów w rządzie Jerzego Buzka, który zasłynął jako autor największej dziury budżetowej.

– Polsce sprzyja koniunktura gospodarcza– zauważył b. minister – gdy cykl się zmieni, a zbliżamy się do punktu zwrotnego, nie będziemy się martwić o deficyt 50 mld, ale o deficyt 150-200 mld.

PiS i pan Morawiecki wykorzystują cynicznie – podkreślił – jak nikt do tej pory, dla doraźnych celów politycznych bieżącą bardzo dobrą koniunkturę w gospodarce, która w żaden sposób nie wynika z polityki rządu. Jego dzisiejsza polityka gospodarcza spowoduje odłożony i rosnący w czasie deficyt. On może wręcz eksplodować jeśli raptownie spadnie tempo wzrostu gospodarczego – jak to miało miejsce choćby w roku 2009 podczas światowego kryzysu finansowego.

PiS zabiega o doraźną popularność psując przyszłe warunki rozwoju kraju – stwierdził ex -minister – promowana jest konsumpcja kosztem inwestycji, a malejące bezrobocie wykorzystano do bezsensownego obniżenia wieku emerytalnego. Podniesienie na stałe wydatków socjalnych oraz wydatków na emerytury z czasem zderzy się z niższym tempem wzrostu gospodarczego z uwagi na spadek inwestycji.

Na krótką metę – powiedział Bauc – przeciętny Kowalski z trudem zauważy skutki takiej polityki gospodarczej,  ale w perspektywie kilku lat znajdzie się on w znacznie trudniejszej sytuacji niż gdyby rząd dzisiaj był bardziej dalekowzroczny i nie kierował się tak wielowymiarowym populizmem.

Niszczeniu ulegają instytucje państwa demokratycznego, ładu prawnego – dodał były szef resortu finansów –  pozycja międzynarodowa, w szczególności degradacji podlega pozycja Polski w UE.

Spadek dynamiki rozwoju gospodarczego następuje cyklicznie. Bauc  przypomniał, że wcześniej zwolnienie koniunktury gospodarczej  miało miejsce prawie 18 lat temu, czyli w roku 2000, jeszcze wcześniejsze w roku 1998. Bardzo łatwo jest mi sobie wyobrazić sytuację, że niedługo może się to powtórzyć. Wtedy nie będziemy się martwić o deficyt 50 mld ale o deficyt 150-200 mld. Nastąpią wymuszone raptowne cięcia wydatków i/lub inflacja, o której już niemal zapomnieliśmy.

Kiedyś po Baucu dziurę musiała łatać lewicowa ekipa Leszka Millera. I załatała. Ciekawe teraz, czyj to będzie problem wkrótce?