Fot. orsha.eu
Fot. orsha.eu

Białoruś: gorący początek wiosny?


12 marca w czterech miastach Białorusi odbył się protest przeciwko „podatkowi od pasożytnictwa”. Demonstracje miały miejsce w Bobrujsku, Orszy, Brześciu i Rohaczewie. W przeddzień demonstracji białoruska milicja dokonała aresztowań wśród działaczy opozycyjnych i dziennikarzy. Działacze opozycyjni nawołują Zachód do przywrócenia sankcji przeciwko Białorusi.

Pod hasłem „nie jesteśmy niewolnikami” w miastach Białorusi odbyły się kolejne demonstracje przeciwko rządom Łukaszenki i niesławnemu Dekretowi Nr 3. Protesty rozpoczęły się w Bobrujsku około południa, w Orszy ok godziny godzinie 13-tej, a w Rohaczewa o godzinie 16:00.

Marsze i protesty

W Orszy około 1000 protestujących stało na głównym placu rozmawiając i wznosząc okrzyki „hańba!”. Organizatorzy protestu nie byli obecni na miejscu, ponieważ, jak twierdzą media, wcześniej zostali „zneutralizowani” przez władze.

W Brześciu na placu Lenina pojawiło się około 100 osób. Wcześniej, przywódcy ruchów opozycyjnych zostali prewencyjnie zatrzymani przez milicję. Wśród zebranych w Brześciu znalazł się przewodniczący regionalnego oddziału Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej, Ihar Masłowski.

Z kolei w Rohaczewie marsz odbył się bez incydentów, a liczba demonstrantów została oszacowana na około 300 osób.

Opozycja: przywrócić sankcje

Jak podają portale białoruskie, liderzy białoruskiej opozycji zaapelowali do Zachodu o to, aby przywrócono sankcje wobec Łukaszenki. Ich zdaniem, Łukaszenka doprowadzili kraj do stanu najgłębszego kryzysu kryzysu od czasu upadku Związku Radzieckiego.

Działacze opozycyjni: Stanisław Szuszkiewicz, Andrej Sannikau i Mikałaj Statkiewicz, napisali w swoim oświadczeniu wydanym w związku z zajściami na Białorusi, że „w tych dniach przez Białoruś przechodzi fala masowych protestów przeciwko działającemu w kraju dyktatorskiemu reżimowi Łukaszenki. Ostatnią kroplą, która przelała cierpliwości narodu stał się dekret nr 3, zwany dekretem „przeciwko pasożytom.” Dekret ten pokazał, że system, który przejął władzę na Białorusi, uznaje obywateli za swoich niewolników, z którymi można zrobić wszystko, co zechce. Białorusini przez długie lata cierpieli, ale to cierpienie nie wypaliło w nich poczucia własnej godności i pragnienia życia w wolnej Białorusi”.

Jak podały niezależne portale białoruskie, po proteście w Orszy zatrzymani zostali dziennikarze telewizji Biełsat. Zatrzymany został także lider Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji, Paweł Siewiarynieca i towarzyszący mu działacz tej partii.

Wolne miasto Mołodeczno

Warto przypomnieć, ze jak poinformował 10 marca portal Charter97 w mieście Mołodeczno ludzie wyszli na ulice skandując hasła „Niech żyje wolne miasto Mołodeczno!”, „Wierzymy, możemy, zwyciężymy!”. Mieszkańcy miasta zgromadzili się na placu przed budynkiem miejskiego komitetu wykonawczego, następnie przeszli pod siedzibę urzędu podatkowego, na drzwiach którego przybili kartkę z żądaniami.

Dodajmy także, że 17 lutego w Mińsku odbyła się pierwsza wielotysięczna demonstracja Białorusinów, którzy domagali się anulowania dekretu o „pasożytnictwie” i przeprowadzenia nowych wolnych wyborów. Demonstranci dali władzom miesiąc na wypełnienie żądań.

Następne demonstracje miały miejsce na początku marca. Największa liczba demonstrantów pojawiła się Bobrujsku i Witebsku (ponad tysiąc osób w każdym z miast). Białorusini demonstrowali także w Baranowiczach i Brześciu, wznoszono miedzy innymi okrzyki nawołujące prezydenta Łukaszenkę do rezygnacji ze stanowiska. Demonstracje przeciwko „podatkowi od pasożytnictwa” okazały się być największym wybuchem niezadowolenia społecznego na Białorusi od czasu pacyfikacji protestów przeciwko fałszerstwom wyborczym w 2011 roku.`

Opr. za: Tut.by, Belaruspartisan.org, Belapan.by