Wikipedia
Wikipedia

Brytyjski lew tyłem do Polaków


720 tysięcy osób z polskimi paszportami – najwięcej w Europie – pracuje w Wielkiej Brytanii. W ubiegłym roku zarobili 22 mld złotych; niemal dwa razy mniej niż 655 tysięcy naszych rodaków zatrudnianych w Niemczech, do których kieszeni wpłynęło w tym samym czasie ponad 42 mld złotych, ponad 40 procent więcej niż w 2015 r.  Dane te zaczerpnęliśmy z raportu o sytuacji polskich emigrantów transferujących środki do kraju, który przygotowała Grupa Euro-Tax.

Polacy w Wielkiej Brytanii – jak wynika z badań – nigdy nie byli dobrze opłacanymi  pracownikami; ich zarobki ledwie sięgały poziomu minimalnego wynagrodzenia na wyspach. Po brexicie ich sytuacja materialna i społeczna pogarsza się z miesiąca na miesiąc.

W 2016 r. wynagrodzenia polskich pracowników na wyspach zmniejszyły się o 20 proc. Średnia wynosi obecnie 5,4 tys. zł  miesięcznie ( w tym czasie o 3,8 proc wzrosła wysokość średniej pensji w kraju).

Tanieje funt, szczególnie znacząco po czerwcowych wyborach parlamentarnych w Zjednoczonym Królestwie. Jego niski kurs oznacza wzrost kosztów utrzymania, zmniejszanie i spadek wartości kwot przesyłanych do kraju. Długoterminowe prognozy zmian wartości waluty brytyjskiej są zdecydowanie złe.

Szybko i znacząco – podaje Grupa Euro-Tax – rosną natomiast zarobki Polaków zatrudnionych w Niemczech. W końcu 2016 r. były wyższe o ponad 40 procent; ich średni poziom sięga teraz 10,9 tys. zł. Stabilne są wynagrodzenia w Holandii (6,1 tys. zł), Belgii (6,8 tys. zł) i Irlandii (6,4 tys. zł). Największe perspektywy uzyskiwania wysokich pensji są w Austrii – nawet ponad 12 tysięcy złotych miesięcznie

Po brexicie zmienił się stosunek wielu Brytyjczyków do Polaków, zwłaszcza do tych, którzy przyjechali w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. Nasi rodacy coraz częściej odczuwają na własnej skórze i portfelach, że nie są – jeśli w ogóle kiedykolwiek byli – mile widzianymi gośćmi na wyspach.

Dwuznacznie postępuje konserwatywna premier T. May, która co innego mówi m.in. w rozmowach z przedstawicielami polskiego rządu, a co innego robi. Postępuje zgodnie z starą zasadą imperialnej polityki brytyjskiej, od wieków przywiązanej do rzymskiej reguły„divide et impera” (dziel i rządź).

Rządowe propozycje nowych przepisów imigracyjnych w Zjednoczonym Królestwie podzieliły polską społeczność. Proponowane przez brytyjski rząd rygorystyczne procedury nie będą dotyczyć tych, którzy wraz z rodzinami osiedlili się w Wielkiej Brytanii. Poddani im zostaną obywatele polscy przyjeżdżający na wyspy do pracy, żyjący samotnie, którzy mają bliskich w kraju i zasilają ich budżety zarobionymi funtami. O ile zechcą pozostać, będą musieli przebrnąć skomplikowany  biurokratyczny tor przeszkód aby uzyskać stosowne zezwolenia i uprawnienia np. do świadczeń społecznych. Pod wielkim znakiem zapytania jest, jak wielu z nich zdoła przejść sita selekcji i nie będzie zmuszonych do powrotu do kraju

– Jeżeli  przepisy migracyjne po brexicie nie będą korzystne dla Polaków, to nasi migranci będą szybko zmieniać miejsce pracy, na przykład na Niemcy – ocenił Adam Powiertowski, prezes Euro-Tax.pl.w rozmowie z Newseria Biznes.

Z danych zawartych w raporcie Grupy EuroTax wynika, że:

  • w ubiegłym roku średnie zarobki Polaków pracujących w krajach Unii Europejskiej, głównie  Wielkiej Brytanii, Niemczech, Irlandii,.Belgii, Holandii, Austrii  – spadły o 300 złotych i  wyniosły blisko 6,7 tys. zł miesięcznie, przy ponad 7 tys. rok wcześniej.
  • od wejścia Polski do UE Polacy zarobili ponad 1,2 bln zł; w ub,r było to 120 mld zł, czyli ok. 6,5 proc. polskiego PKB. Z tego 77 mld zł przypada tylko na sześć krajów: Austrię, Belgię, Holandię, Irlandię, Niemcy i Wielką Brytanię.
  • Polakom pracującym w EU najlepsze perspektywy uzyskania wysokich zarobków stwarza niemiecki i austriacki rynek pracy.