500plus

Czy da się popić i zagryźć 500 plus?


Za chwilę miną dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości. Rozmowa zasłyszana w krainie beneficjentów 500+ i mateczniku jedynie słusznej zmiany, czyli dobrej:

  • Franek! W telewizji mówią, że ponoć ma być jakaś rekonstrukcja rządu.
  • A co to za franca ta rekonstrukcyja?
  • A tego to do końca nie wiadomo…Księdza trzeba by spytać!
  • O właśnie! Zdrowia!
  • 500+!

Jasno powiedzmy Prawo i Sprawiedliwość nikogo, a jeśli to znikomy odsetek swoich wyborców, nie przekonało ideologicznie do głosowania na swoją listę. Partia Jarosława Kaczyńskiego stanęła do aukcji pt. Wybory Parlamentarne (wcześniej prezydenckie) i zalicytowała wysokością dzierżawy, płatnej bezpośrednio do kieszeni suwerena za przekazanie władzy. PiS zalicytował ostro w myśl zasady, kto grubo sieje ten grubo zbiera. Tak też się stało. Plon Anno Domini 2015 był wspaniały, bo dubeltowy.

Żeby było jasno i do bólu prosto: Prawo i Sprawiedliwość kupiło sobie obietnicami socjalnymi wygraną w wyborach! Teraz tylko – co odczytajmy jako ewenement w polskiej polityce – realizują swój program rozdawniczy, pozornie zwany wyborczym.

Tak właśnie, to takie proste Droga Opozycjo parlamentarna i ta pozostająca poza gmachem na ul. Wiejskiej też. Wystarczyło pójść tropem Janosika, czy innego Robin Hooda zabrać bogatym, dać biednym i już. Władza wieńcem laurowym otuliła skronie prominentnych PiS-owców, a złotym skronie najbardziej zasłużone…A wam się nie chciało. Bo budżet, bo finanse Państwa, bo rynek, bo….

Okazuje się, że można nie przejmować się finansami Państwa, zadłużać ponad miarę a mieć stabilną (większościową) pozycję w sondażach i rządzić z perspektywą na dalsze lata. Mało tego. W swojej wizji “dobrej zmiany” Jarosław Kaczyński przewidział, że tak naprawdę szerokich mas wyborców niewiele obchodzą kwestie fundamentalne dla funkcjonowania Państwa.

Żeby było jasno i do bólu prosto: 500+ znaczy więcej jak jakieś tam Trybunały Konstytucyjne, sądy – wiadomo przyzwoity człowiek po sądach się nie włóczy – czy jakaś tam polityka międzynarodowa. A bo to kto kiedy polityką jakąkolwiek zagryzł, albo przepił? A 500+ to co innego….

A przecież jeszcze w pakiecie są igrzyska. W końcu chleba może brakować, masełko drożeje to jakaś rozrywka musi być. A cóż piękniejszego jak zobaczyć w świetle fleszy tego czy innego “złodzieja” odprowadzanego do aresztu. Przecież to przez niego ma się 6 klas szkoły skończone, “traktur” zajął komornik, a córcia nie wiadomo z kim “zaskoczyła”. To teraz niech mają za krzywdę ludzką! Już nasz prezes nie da skrzywdzić…

O rządach Prawa i Sprawiedliwości mówi się, że cofają nas do czasów PRL-u. A ten upadł, bo był niewydolny gospodarczo. Zabrakło pieniędzy w kasie Państwa, inflacja szalała, ceny – w tym masła – rosły. Ostatecznie – upraszczając – władzę ludową zmiotła wielkoprzemysłowa klasa robotnicza, teoretyczny beneficjent zmian po 1945. Stawiam dolary przeciw orzechom, że czas odejścia PiS od władzy da się w przyszłości podobnie opisać.  Ale póki co 500+!

 

Paweł Nawrot