www,prezydent.pl
www,prezydent.pl

Czy prezydentowi wypisał się długopis?


Jak ktoś chce, to może zrozumieć niechęć partii Kaczyńskiego do dialogu z opozycją, w końcu z kanaliami się nie rozmawia, zwłaszcza takimi o zdradzieckich mordach. Oczywiście zdziwienie wywołuje unikanie w procesie legislacyjnym konsultacji społecznych, debat eksperckich etc. – ale wiadomo oponenci to „układ” za Sorosa pieniądze. To jednak w stan absolutnego zdumienia wprawia brak koncyliacji w obrębie własnego obozu. Oni w imię zasad gotowi rozwalić się od środka, po czym gremialnie ruszą na poszukiwanie kolejnej „szafy Lesiaka”, aby mieć czym wytłumaczyć popadnięcie w niebyt!

Prezydent zawetował! Rzucił kłody pod nogi pochodowi „dobrej zmiany” i od teraz jest czarną figurą w gmachu przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Na głos wyborczy posła Suskiego może raczej nie liczyć. Ewy Stankiewicz też nie. A już Samuel Pereira widzi Beatę Szydło jako przyszłą Pierwszą Obywatelkę RP – a ja zobaczę wtedy ucho własne, nie prezesa i to bez lustra…. Myślę, ze po tych ciosach Andrzej Duda długo nie wsiądzie na skuter wodny w Juracie, a wątpliwym jest czy tak od razu będzie mógł wstać z koca.

 

Nie mogę powstrzymać się od jednej wycieczki osobistej. Wielu ludzi ma zwyczaj głosować na zasadzie „kontra”. Dlatego też zauważę, że błyskotliwy znawca historii carów Rosji, koryfeusz drzew genealogicznych swoich bliźnich, niewątpliwa podpora komisji Amber Gold i Strażnik Mikrofonu poseł Suski – swymi wątpliwościami na kogo głosować lub nie, może skutecznie napędzić elektoratu Miłościwie Urzędującemu. Ja już się waham….a tu jeszcze trzy lata. Pośle Suski! Nie prowokuj!

Mem kaczduda

Jestem prawie pewien, że po wecie prezydenckim w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, doszło do nerwowego wertowania Konstytucji. Można powiedzieć, że lepiej późno jak wcale i że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. I tu niespodzianka. W zasadzie nie można odwołać Prezydenta, a już na pewno nie z powodu weta. Nie może tego zrobić – nawet bez żadnego trybu – prezes Kaczyński. Dacie Państwo wiarę? No, skandal!

Podobno po burzliwej dyskusji przepadł pomysł postawienia Dudy przed Trybunałem Stanu za złamanie Konstytucji przy Trybunale Konstytucyjnym…Nikt nie odmawia prezesowi Kaczyńskiemu poczucia humoru, ale jednak aż takim „jajcarzem” to on nie jest. Albo miał prawo mieć gorszy dzień. A mieć musiał, gdy doniesiono mu, że przedterminowe wybory parlamentarne, nie oznaczają równoległych wyborów prezydenckich. Z naszej strony dopowiemy, że samorządowych też nie.

A skoro nie można skutecznie dobrać się do Prezydenta Dudy to na osłodę pozostaje prezydencki minister Łapiński. To on najbardziej winien, że w krytycznym momencie prezydencki długopis się wypisał. Pierwszą karę zafundował Łapińskiemu wymiar sprawiedliwości. Wiceminister Jaki nie zamierza rozmawiać z facetami od PR. Faktycznie nie ma takiej potrzeby. Są ludzie, którym stado Marków Kochanów nie pomoże. Więc istotnie szkoda kasy. Minister Łapiński odwinął, że bez tych zabiegów to trudno byłoby z miejscem dla posła Jakiego w Sejmie, ale powiedział to jakoś bez przekonania. Pewnie doświadczenie „pijarowca” podpowiada, że miejsce dla posłów Suskich, Jakich czy posłanki Pawłowicz będzie zawsze…W jakiejkolwiek mutacji się objawią.

Nie mogę przy tym powstrzymać się od pytania, ale czemu winien Łapiński? Przecież w dniu weta Prezydent rozmawiał z kanclerz Merkel. Niby przez telefon, ale jednak. Wiadomo co ta baba z facetami robi, wystarczy popatrzeć było na Tuska. Dr Targalski koncept przekazuję za friko – proszę twórczo rozwinąć tą myśl! A sam kabareciarz Górski może pozazdrości…

Tak też, zgodnie z wszechpotężnym genem autodestrukcji, trawiącym polską prawicę, chłopaki i dziewczyny obrazili się wzajemnie. Padły oskarżenia, deklaracje lojalności – nie mylić z „lojalkami” – i złośliwości pod adresem Andrzeja Dudy, że niby teraz to on pracuje nad ustawami… już  można zacząć wypoczywać. Kino rusza 13 września!

 

Krzysztof Karski