1984

Hunwejbini Wielkiego Brata nie śpią


Onegdaj na łamach portalu 38milionow.pl padła najprawdziwsza anegdota, której puenta zawierała się w słowach, że Jarosław Kaczyński nie wyobraża sobie innej Polski niż ta, którą aktualnie tworzy. Zupełnie jak nie było innej Anglii dla Winstona Smitha, bohatera Orwell-owskiego “Roku 1984”. Nadużycie? Dziś jeszcze tak, ale jutro…

Antyutopia Georga Orwella ukazywała nieodległą – z perspektywy powstania dzieła – przyszłość Wielkiej Brytanii, która dokonała ostrego skrętu w stronę rządów totalitarnych, gdzie los jednostki został całkowicie podporządkowany wszechobecnemu państwu. I choć nie jest szczegółowo wyjaśnione, jak doszło do takiej zapaści cywilizacyjnej, to w domyśle jakaś droga od demokracji do dyktatury musiała zostać pokonana… Za pewne były symptomy zmian, pochopnie lekceważone, zanim Wielki Brat zaczął patrzeć z każdego muru.

Raz, dwa, trzy…Wielki Brat patrzy!

Wrodzony indywidualizm i chyba jednak zdrowy osąd zabrania dołączyć do grona widzących w Polsce Anno Domini 2017 brutalną dyktaturę. Nastawionych na męczeństwo i martyrologię własną informuję: cierpliwości, ale to jeszcze nie dziś. Ale, czy odliczanie się nie zaczęło – a tego to już nie jestem taki pewien.

Wielki Brat swym rumianym obliczem, otulonym siwizną nie zdobi jeszcze naszych budynków, choć seans (nie jeden) nienawiści w Sejmie już był. Nie mniej z dnia na dzień trzeba więcej odwagi, aby mu się przeciwstawić. Proporcjonalnie do prognozowanego wzrostu odwagi, maleje liczba chętnych do jej okazania.

Ci najodważniejsi zamienili ławy rządowe lub poselskie na loże komentatorów, póki co życzliwych im redakcji. Ale redakcje też czują koniunkturę i pewnie coraz rzadziej będziemy oglądać “tych co mieli odwagę”.

Czy do grona dających nadzieję, że można jeszcze być w Polsce na “nie”, da się zaliczyć Prezydenta RP Andrzeja Dudę? Niewątpliwie było weto, nawet dwa i ten fakt euforii Wielkiego Brata nie mógł wywołać. Ale z tym dawaniem nadziei przez Prezydenta Dudę to akurat bym nie przesadzał…. Póki co Jemu wolno, bo Konstytucja, kadencja, a  poparcie reelekcyjne to dopiero za 2 lata…

Tymczasem z Polski tej znacznie mniej stołecznej docierają do nas głosy o zwolnieniach ludzi z pracy, służb… za? Za otwartą krytykę, brak entuzjazmu należnemu Wielkiemu Bratu i Jego Partii. A to jest bardzo wyraźny sygnał dla pozostałych.

Wielki Brat może jeszcze nie patrzy, ale już się budzi i otwiera oczy. A jego hunwejbini wcale nie śpią….

Odwracanie pojęć, czyli coś się dzieje

W “Roku 1984” dobro okazywało się złem, miłość nienawiścią, sojusznik wrogiem, kłamstwo prawdą. Jak wszyscy pamiętamy w Polsce latem br. doszło do gwałtownych protestów przeciwko kontrowersyjnym, bo według wielu specjalistów prawa, łamiącym Konstytucję reformom sądownictwa.

W związku z akcjami protestacyjnymi okazało się, że liderzy ugrupowań opozycyjnych są regularnie śledzeni, inwigilowani przez służby państwowe. W mediach mowa była o policyjnych wywiadowcach, ale niczego nie dam sobie uciąć, że byli tylko oni…

I co się okazało? Że to nie była żadna obserwacja, a już na pewno nie inwigilacja. Po prostu policja zaopiekowała się posłem jednym, czy drugim, aby im włos z głowy nie spadł. Swoją drogą trzeba mieć albo spory tupet, albo rozkaz z samej “góry”, aby coś takiego do kamery powiedzieć.

Odpocznijmy na chwilę od spraw krajowych. Kim jest Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka wiadomo. W zasadzie od początku jego rządów media obiegają cyklicznie, akcje policji, która na ulicach białoruskich miast przy pomocy pał, gazów łzawiących i armatek wodnych, dba aby lokalny system więziennictwa i obozów pracy nie popadł w ruinę. I wyrabiają chłopy plan! Czego potwierdzenia przemycają do wolnych mediów białoruscy opozycjoniści.

Nagle – Deus ex machina – jeden z liderów PiS oświadcza, że Łukaszenka to miły i ciepły człowiek. A to faktycznie. Wszystko w porządku. Tylko jeszcze trzeba będzie skasować przeszłość, gdzie wyglądało to całkiem inaczej… Winston Smith chętnie podpowie jak to się robi…

Czy ja śnię? Czy to już się dzieje  i staje się na naszych oczach? W każdym razie jeszcze do niedawna byli tacy, z legitymacjami poselskimi, którzy jasno wskazywali na Rosję Putina, jako sprawcę wszystkich polskich nieszczęść. Dziś jakby ciszej, jakby coś zgasło a powstawało nowe. Przedwczoraj wrak, wczoraj caracale i helikoptery z dronami (albo odwrotnie), dziś cyberarmia… jutro jakiś nowy koncept. W filmie “Kabaret” można zobaczyć do kogo będzie należeć jutro.

Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość.

George Orwell.

 

Paweł Nawrot