Jadą goście jadą…


I wybierają Polskę. Powody są trzy: u nas jest taniej, bezpiecznie (przynajmniej na razie), a  odwiedzający nasz kraj, w ogromnej większości, są zadowoleni z pobytu i planują następny przyjazd.

Na tle Europy Zachodnie wstrząsanej atakami terrorystycznymi i najeżdżanej przez migrantów w Polsce jest rzeczywiście spokojnie. Mniejsza o szczegółowe przyczyny tego stanu rzeczy; generalnie szukać ich trzeba w sferze polityki (nie byliśmy i – mam nadzieję – nie zamierzamy być agresorami ani na bagnetach nieść „demokracji”), ekonomii (Polska to kraj ciągle tani, przy tym  całkiem nieźle rozwinięty oraz skomunikowany z resztą Europy), a także – taka już nasza natura- jesteśmy otwarci, przychylni i ciekawi gości, a już szczególnie tych z grubszym portfelem.

Czy czeka nas zatem najazd turystów z zagranicy? Zdaniem pytanych o to przez portal 38milionow.pl ekspertów z branży turystycznej: „to zbyt dużo powiedziane”. Są ostrożni w prognozach ale nie mają wątpliwości, że z roku na rok, systematycznie będzie rosła liczba gości, szukających u nas wypoczynku i turystycznych wrażeń. Najazdu, więc raczej nie będzie ale wzrost będzie znaczny, może nawet zbliży się do 10 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Znaczne odważniejsze w prognozach są np. zachodnie media, które zapowiadają, że w turystyce rok 2017 będzie stał pod znakiem Europy Środkowej i Wschodniej; na boom mogą liczyć, zwłaszcza Chorwacja, Bułgaria i Polska.

Plany wyjazdu do tych krajów – wg serwisu turystycznego Travelzoo – rozważa 45 proc. Brytyjczyków, którzy jednocześnie, z niemałym zaskoczeniem, przyznają,  że wcześniej nawet by o tym nie pomyśleli.  Dziennik „The Telegraph” podpowiada im 25 miejsc, które obowiązkowo powinny znaleźć się w programie ich pobytu w naszym kraju m.in: Tatry, Kraków, Kopalnia Soli w Wieliczce, Wilczy Szaniec i Niemiecki Nazistowski Obóz Koncentracyjny i Zagłady – Auschwitz-Birkenau.

W 2016 r. – jak wynika z danych GUS – nasz kraj odwiedziło 6,1 mln turystów zagranicznych; 7 proc. więcej niż rok wcześniej. Skorzystali z prawie 15 mln noclegów.

Niemal jedna trzecia gości przyjechała z Niemiec. Dla wielu z nich powodem przyjazdu jest nostalgia – często już w kolejnym pokoleniu – za utraconym „heimatem”.

Coraz więcej jest też tych, którzy są ciekawi naszego kraju, chcą u nas spędzić, po prostu, udane wakacje. Upodobali sobie, przede wszystkim, Mazury, nasze plaże nad Bałtykiem oraz Karkonosze. Odwiedzają też Warszawę, Kraków, Gdańsk i Wrocław. Jak policzono skrupulatnie skorzystali z  5,4 mln noclegów.

Jak to mają w zwyczaju przyjezdni zza Odry są praktyczni i oszczędni: wyjazd do Polski zamiast do Hiszpanii, Włoch, Turcji, Francji – to ich ulubione kierunki wyjazdów – jest dla nich tańszy o, co najmniej, 300 zł dziennie od osoby, licząc tylko koszty noclegu. Jedyne, na co narzekają to bariera językowa.

Na drugim miejscu znaleźli się turyści z Wielkiej Brytanii –  443 tys. osób (prawie 1,1 mln noclegów), na trzecim Ukraińcy – 334 tys. osób (ponad 868 tys. noclegów).

W sumie – jak oceniła firma doradcza Christie&Co. w raporcie „A Land of Opportunity. Poland Hotel Market Snapshot”) –  od 2006 do 2015 roku liczba turystów korzystających z usług hoteli wzrosła w Polsce o 86 proc. To wprawdzie tylko statystyczny przypadek ale tyle samo – 86 proc. –  gości z zagranicy bardzo pozytywnie oceniało pobyt u nas i zapowiedziało kolejny przyjazd. („Badanie satysfakcji turystów krajowych i zagranicznych 2016”, przeprowadzone na zlecenie Polskiej Organizacji Turystycznej.)

Rosnące zainteresowanie Polską jako celem turystycznych i wczasowych eskapad nakręca hossę w krajowym hotelarstwie. Liczba miejsc noclegowych, którym dysponuje, w ciągu kilku lat, zwiększyła się o  80 proc. Na początku ubiegłego roku działało u nas 2.316 hoteli, w większości w standardziie „trzygwiazdkowym”. W szybki tempie rosła też liczba obiektów z „najwyższej półki”, oferujących, głównie, komfortowe usługi SPA lub odnowy biologicznej.

– Polski rynek usług hotelowych nie jest jeszcze tak dojrzały jak rynki zachodnioeuropejskie – oceniła Suzi Yoder, wiceprezes ds. operacji międzynarodowych w sieci hoteli Best Western Hotels & Resorts, trzeciej co do wielkości grupy hotelowej na świecie – ale jest szczególnie interesujący, ma bardzo dobre perspektywy. Jest na nim miejsce na nowe projekty, co w połączeniu z podażą gruntów i nisko oprocentowanymi kredytami przyciąga zainteresowanie zagranicznych inwestorów i dużych sieci hotelowych.

Wkrótce Best Western otwiera obiekt w centrum Katowic z własnym browarem w podziemiu oraz hotel w Zakopanem. Pod koniec 2018 roku grupa będzie dysponowała 30-ma hotelami w Polsce.