Fot. Fotolia
Fot. Fotolia

Narracja w lesie


Pamiętacie Państwo materiał propagandowy Prawa i Sprawiedliwości, w którym dziewczynka nie może wejść do lasu, w domyśle wina Tuska, bo las prywatny i zamknięty na cztery spusty. „Spust” odegra za moment swoją rolę… Dziś uprawnionym byłoby pokazać to samo dziecko z roztrzaskaną kulą myśliwską głową, leżące pod lasem. Knieja może nie prywatna, ale akurat myśliwi polują, a gówniara przeszkadzała to się doigrała. Mocne? Takie miało być.

W przekazie medialnym polskie lasy nie mają szczęścia. Albo nie można do nich wejść, bo rzekomo prywatne, albo pozbawieni mózgów osobnicy przebierają się za SS-manów, ewentualnie myśliwi urządzają w nich polowania – tymczasem bezkrwawe – na przypadkowych spacerowiczów. Takie to myśli dopadły mnie po reportażu „Superwizjera” o polskich apologetach Fuhrera.

A wszak w dobie zewsząd atakującej informacji o przekaz chodzi, będący matrycą do odbicia w duszach i sercach społeczeństwa. O brutalne wrycie się w świadomość odbiorcy, przekazanie mu własnej narracji. Wykreowanie potrzeby i stworzenie wiernego klienta, wyborcy. Bardzo przepraszam za ten quasi-markentingowy bełkot, ale czy jest inaczej?

Narracja Prawa i Sprawiedliwości o zrujnowanej Polsce, prywatnych lasach gdzie nie wejdzie, już żadne polskie dziecko, że o zamachowcach smoleńskich nie wspomnę – odegrała znakomicie swoją rolę i dała partii Jarosława Kaczyńskiego dubeltowe zwycięstwo. Prezydenckie i parlamentarne.

Jakieś wnioski Opozycjo? Coś do odrobienia, jakieś lekcje? Nie? Słusznie. Trust mózgów z siedziby PiS w Warszawie, wymyśli za was jakąś nową historię. Wy pogrzmicie w mediach, odniesiecie się, wyślecie wyrazy oburzenia i….Cholera! Jak to możliwe? Poparcie znowu spadło. Tak cudownie reaktywni, odtwórczy jesteście, że jeśli coś w tym szaleństwie może zaszkodzić partii Prezesa, to nuda i stagnacja. Przewidywalność to nie tylko śmiertelna gangrena relacji męsko-damskich, to również gwóźdź do trumny aplikujących o powrót do Kancelarii Premiera.

Z innej beczki. 13-letnia córka mojego Przyjaciela oświadczyła, że chce emigrować. Bo PiS zamyka galerie handlowe w niedziele. 13-latka powiedziała mi więcej, niż wszystkie konferencje prasowe PO i Nowoczesnej od początku Sejmu bieżącej kadencji. PiS jest po prostu upierdliwy i męczący w swych konceptach tak po prostu na co dzień, nie tylko od święta – tylko trzeba umieć to sprzedać.

Paweł Nawrot