Nie tędy droga


Są takie drogi, na których nie chciałoby się znaleźć w nocy.

Droga A75 – Szkocja

fot. seeksghost.blogspot.com

Doniesienia o upiornych widowiskach na tej drodze pojawiają się od ponad pięćdziesięciu lat.

Droga ta dostała przydomek Duchowej Drogi, bo bardzo często ludzie widują coś, co określają jako duchy. W 1957 roku kierowca ciężarówki zobaczył parę idącą prosto na niego. Mężczyzna natychmiast zahamował. Kiedy wyszedł zobaczyć, czy nie musi nikogo zeskrobywać z maski, okazało się, że droga była pusta.

Jadący tamtędy mogli zauważyć krzyczące kobiety, widma bez oczu, przemokniętą i przygnębioną grupę ciągnącą ciężkie tobołki i dużo istot zdających się pochodzić z innego świata.

Bob Sturgeon był właścicielem samochodu z przekąskami, który umiejscowiony był tuż obok miejsca, w którym najczęściej widywano widma. Powiedział, że rzadko kiedy zdarzał się tydzień, podczas którego nie pojawiła się osoba mówiąca mu o jakimś paranormalnym przeżyciu. Obserwował jak przejeżdżający kierowcy ciężarówek zatrzymują się na poboczu obok niego, żeby przetrawić to, co zobaczyli. Wtedy często opowiadali o tym Sturgeonowi.

Pewien kierowca zaparkował tuż obok drogi, żeby się przespać. Obudził się o trzeciej w nocy i zobaczył wielką grupę ludzi idącą przed siebie, ciągnącą się bez końca. Był w takim szoku, że porzucił swoją pracę, a Sturgeon nigdy więcej już go nie zobaczył.
Jeśli ktoś chciałby zobaczyć drogę, ale niekoniecznie samemu, organizowane jest co pewien czas zwiedzanie z przewodnikiem.

Droga w Tuen Mun – Hongkong

fot. commons.wikimedia.org

Nawet jeśli nie ma tu duchów, nie jest to droga, którą można spokojnie przejechać. Nie dość, że ciągle są tam korki, to jeszcze częściej wypadki. Droga powstała w 1977 roku i do tego czasu nie została odpowiednio zmodernizowana. W 2003 roku miał tam miejsce wypadek autobusowy, w wyniku którego zginęło dwadzieścia jeden osób.
Mówi się, że duchy nawiedzające tę drogę pojawią się nagle, tuż przed samochodem, przez co kierowca będzie musiał gwałtownie skręcić i jak często się zdarzało – zginąć.
Są ludzie, którzy twierdzą, że przez duchy zupełnie stracili panowanie nad kierownicą, jakby ktoś nią sterował. Osoby, które przeżyły wypadek na drodze, potwierdzają słowa o pojawiających się na trasie widmach. Liczebność duchów ma być stale podbijana przez świeżą dostawę następnych, a następni mają pojawiać się przez duchy. I tak bez końca.

Belchen Tunnel – Szwajcaria

fot. nerdygaga.com

Belchen Tunnel jest częścią autostrady A2. W tym tunelu nie ma specjalnie różnorodnych duchów – głównie mówi się o kobiecie w kwiecie wieku i kobiecie w bieli.

Pewnego razu dwie podróżniczki wzięły niepozorną kobietę do swojego samochodu. Widziały, że coś jest z nią nie tak. Zapytały, czy wszystko w porządku, na co ich pasażerka odpowiedziała, że nie. Że coś okropnego się jej przydarzy. Po chwili zniknęła.

Podobnie zachowuje się kobieta w bieli. Pojawia się naprzeciwko samochodu, czasem rozmawia z ludźmi. Prosi ich o podwiezienie, a następnie znika.

Jednak pierwszą napotkaną w tym miejscu zjawą był mężczyzna. Pierwsze udokumentowane zeznania świadków pochodzą z 1980 roku. Robił on to samo, co obie panie – pakował się komuś do samochodu, po czym mało kulturalnie rozpływał się w powietrzu. Od tego czasu policja otrzymuje wiele podobnych zgłoszeń.

Clinton Road – USA

fot. angelfire.com

Droga położona jest w stanie New Jersey i ciągnie się przez szesnaście kilometrów. W przeciwieństwie do pozostałych dróg, wiadomo, że ma bogatą historię. W ruinach zamku (amerykańska jakość, zamek z 1905 roku), zbierały się czarownice, sataniści i czlonkowie Ku Klux Klanu. Chodzą także plotki, że płatni zabójcy w tym miejscu pozbywają się ciał, ze względu na otaczające drogę lasy. Oprócz tego można znaleźć most poświęcony duchowi chłopca, na którym mają dziać się dziwne rzeczy, kiedy rzuci się chłopcu monetę. Na przykład, kiedy duch dostanie monetę, po pewnym czasie ją odrzuci. Przy okazji może się pokazać w wodzie jego odbicie.

Przejeżdżający często widzą samochody jadące za nimi i które pod koniec drogi rozpływają się w powietrzu.

Widywano tam także mityczne istoty, ludzi bardzo nietypowo poprzebieranych i znikających po chwili, a w 1983 roku znaleziono przy drodze najprawdziwszą głowę. Do jej celowego “zgubienia” przyznał się później lokalny mafiozo.