Niezły kocioł


W sprawie realizacji kontraktu na budowę bloku energetycznego o mocy 1075 MW, pewno jest jedno: nastąpiło opóźnienie. Konsorcjum wykonawcze Polimex Mostostal – Mitsubishi Hitachi uchybiło terminom zakończenia prac, co inwestor Enea SA musiał przyjąć do wiadomości. Co stanie się dalej, na razie nie wiadomo. Póki co trwa wymiana kadr i korespondencji. Czy topowemu kontraktowi branży energetycznej, o niebagatelnej kwocie ponad 6 mld, grozi fiasko?

Redakcja portalu 38milionow.pl przygląda się od dawna realizacji kontraktu i na podstawie zdobytych informacji, pogrążamy się w coraz większych wątpliwościach, co do szczęśliwego finału. W ostatnim tekście odnieśliśmy się do tłumaczeń Wykonawcy, który szukając usprawiedliwień dla przestojów wskazał warunki pogodowe. Przy pomocy państwowego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wykazaliśmy że takie wyjaśnienia są mało wiarygodne. Co gorsza – jak wskazuje zaprzyjaźniony z nami prawnik – mogły powstać bez udziału wyłączenia świadomości, czyli z pełną premedytacją Wykonawca miałby wprowadzać w błąd Inwestora.

Mamy podstawy przypuszczać, że Inwestor (Enea SA) jest w pełni świadoma marnej jakości tłumaczeń Wykonawcy, ale czy coś z tym robi? Niestety nie wiemy. Brak odpowiedzi na zadane przez nas pytania – postawione wszak w trosce o dobro wspólne – upoważnia nas do podjęcia podejrzeń, że Prawo Prasowe czołowy koncern energetyczny w Polsce ma za nic. Mówi się trudno. Ale, żeby nikt nie zarzucił nam bierności. Uprzedzaliśmy.

Tymczasem kołowrót kadrowy

W grudniu 2015 roku ma miejsce odwołanie starego Zarządu Enea SA i powołanie nowego p.o. Prezesa pana W. Piosika. Jednocześnie pan Orlof były wiceprezes przestał pełnić funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Enea Wytwarzanie sp. zoo, czyli odeszła osoba odpowiedzialna za nadzór nad realizacją projektu z pozycji Enei.

Prezes Piosik – co dobrze o nim świadczy – już 18 grudnia 2015 roku zapoznaje się na miejscu w Kozienicach z aktualną sytuacją projektu 1075 MW i wszystkimi istniejącymi ryzykami. Innymi słowy Inwestor nie może powiedzieć, że nie zna stanu i etapu na jakim jest projekt. Tu mała przerwa.

…a w międzyczasie trwa burzliwa wymiana korespondencji…

Polimex Mostostal pisze do Enei SA. Enea odpowiada. Generalnie wiatry porywiste, opadanie gruntu pod obiektami i inne takie historie przeszkadzają Wykonawcy. A już najbardziej boli go brak pieniędzy. Bo te, które wpłynęły okazały się nie wystarczające. Potrzebne są nowe transze. Z kolei Inwestor (i słusznie) wskazuje na opóźnienia i nieśmiało wspomina o karach umownych. Skąd ta nieśmiałość u Inwestora, gdy mowa o możliwości zawalenia terminu zakończenia kontraktu na gigantyczną kwotę? Nie wiemy. W naszej skromnej ocenie kłania się upadłość (poprzez konieczność zapłaty wysokich kar za opóźnienie i przyszłe wykluczenie z postępowań przetargowych), ale nie nam wchodzić w kompetencje Zarządów możnych tego świata. Pewnie wiedzą co robią. A wiedzą? O tym dalej.

Z wiatrami ustaliliśmy, że to słabe tłumaczenie. Pobieżna wiedza z zakresu budownictwa wskazuje, że zanim coś gdzieś się postawi – o ile nie jest to altana na działce – to wymagane są (i zasadne logicznie) badania geologiczne. Najwyraźniej sporo nam pozostaje do nauki z zakresu budownictwa, ale też nie podjęlibyśmy się jako redakcja takiej budowy… Brak doświadczenia wykluczałby nas a’ priori z takich przedsięwzięć. Czy Polimex Mostostal miał uprzednio takowe doświadczenia, próbowaliśmy się dowiedzieć od samego początku podjęcia tematu. Ale o stosunku do prawa prasowego i obligu podmiotu ze Skarbem Państwa w tle do odpowiedzi już pisaliśmy, więc nie chcemy się powtarzać…

Ciąg dalszy zmian kadrowych, a sprawa w sądzie

23 grudnia 2015 roku wybrano pana M. Kowalika na nowego Prezesa Enea SA. Dla równowagi Polimex Mostostal w 6 marca 2016 roku powołał nowego prezesa pana A. Józwowicza. Ten z kolei wyrzuca dwie kluczowe osoby zarządzające (z pełną determinacją) projektem, dyrektorów:
Andrzeja O. i Pawła Sz. W ramach licytacji – budowania napięcia, jak to w branży energetycznej – 11 marca odwołano Zarząd Enea Wytwarzanie. Przy okazji w maju odwołano menadżera projektu Kozienice 1075MW pana Piotra Sz. Z informacji pozyskanych od osób znających sprawę Piotr Sz. zadawał nadto dociekliwe pytania odnośnie opóźnień w projekcie i miał ku temu argumenty. Teraz zasadność dociekliwości pytań i okoliczności rozwiązania kontraktu z panem Sz. badać będzie sąd w Lublinie.

A skoro mowa o potencjalnych świadkach…

Uprzejmie organom sprawiedliwości podpowiadamy, że do sierpnia 2016 roku odbyły się co najmniej trzy posiedzenia Komitetu Sterującego Projektu, który składa się z członków Zarządów Inwestora i Wykonawcy. Nadmienić trzeba, że szacowne gremium zwyczajowo omawia i podejmuje kluczowe decyzje związane z realizacja projektu. Kluczowe w takich spotkaniach bywają informacje Wykonawcy. Ale tak naprawdę nie wiemy, jakie panowały zwyczaje w ramach posiedzeń Komitetu. Możemy tylko wyrazić nadzieję, że dane przekazywane przez Konsorcjum były solidnie weryfikowane. Czego serdecznie życzymy Inwestorowi, gdyż weryfikacje prowadzone z pozycji kodeksu postępowania karnego bywają bardziej bolesne…

W każdym razie w grudniu 2016 roku Polimex Mostostal zgłasza potrzebę dokapitalizowania w wysokości 300 mln PLN. Jeśli dostali te pieniądze, to z pewnością informacje przekazane w ramach Komitetu Sterującego Projektem Kozienice 1075 musiały być „elektryzujące”. Można rozumieć wprost, że bez tej kwoty projekt padnie (pytanie: czy aby na pewno, czy też było to straszenie „Moskwą”). A to już byłoby fatalne i finansowo i wizerunkowo dla nadzorujących całość z ramienia rządu.

Pisaliśmy o karach umownych za opóźnienia? Pisaliśmy. One wiszą w powietrzu i coś trzeba z nimi zrobić. A co zrobiono? Otóż, pomimo pełnej argumentów potwierdzającej zaniedbania po stronie Konsorcjum Wykonawców, Inwestor czyli Enea Wytwarzanie ogłasza poprzez swoją spółkę matkę, czyli giełdową ENEA S.A. o podpisaniu aneksu na przedłużenie terminu realizacji kontraktu a jako powód podaje działanie siły wyższej! Czy to aby nie jest świadome działanie Zarządów spółek Inwestora na szkodę spółek a co zatem, na szkodę akcjonariuszy w tym większościowego jakim jest Skarb Państwa. Może te działania były prowadzone za wiedzą i aprobatą większościowego akcjonariusza? Pytania zostają dalej bez odpowiedzi? Czy państwowe pieniądze są warte mniej niż w innych przypadkach kiedy słyszymy o działaniach odpowiednich organów państwa jak np. w państwowej spółce PKP?

Chłopaki z Siedlec

Polimex Mostostal przez Ministerstwo Energii występuje do spółek energetycznych o nabycie udziałów własnych. Czy taka transakcja nie rozwiązałaby problemu kar umownych? No, bo jak wymagać kar od niesolidnego wykonawcy, którego jestem współwłaścicielem? Pewnie równie trudno jak egzekwować jakość działań i standardów wykonania od wykonawcy, który nie jest zobowiązany do płacenia kar. A okoliczność, że panowie minister Tchórzewski, Józwowicz z Polimeksu i Figat z Enei Wytwarzanie są z Siedlec to tylko przypadkowa koincydencja zdarzeń.

A tak w ogóle, to może ktoś wreszcie weźmie się za ten kocioł.