Fot. PAP / Leszek Szymański
Fot. PAP / Leszek Szymański

Opozycja totalna? Chyba totalnie żałosna


Wczoraj wieczorem zabrakło 9 głosów opozycji, żeby projekt ustawy dotyczącej aborcji #RatujmyKobiety skierować do dalszych prac sejmowych. Zabrakło, bo zabrakło 39 posłów opozycji (29 z PO i 10 z Nowoczesnej) podczas głosowania.

Opozycja parlamentarna dała wczoraj nie tyle ciała – co jak napisał jeden z Internautów – dała d…
Pokazała w trakcie tego głosowania, że nie dorosła do uprawiania polityki. Nawet na poziomie miejsko-gminnym.

Na Twitterze wrzało od północy i wrze od rana.

Internauci raczej nie przebierają w słowach:

Oliwy do ognia dolały jeszcze oświadczenia niektórych polityków PO, że w trakcie głosowania w tej sprawie zarządzona była dyscyplina klubowa. A już całkowicie czara goryczy przelała się, kiedy dotarła informacja, że nawet poseł Kaczyński i posłanka Pawłowicz głosowali za skierowaniem projektu do dalszych prac.

Na gorąco widać, że spora część użytkowników Twittera a i zapewne Polaków nie ma swojej reprezentacji politycznej. Zachowania posłów obecnej opozycji, zarówno w trakcie wczorajszego głosowania jak i wcześniejszego dotyczącego polowań w parkach narodowych, w zderzeniu z dyscypliną klubu PiS pokazują, że Ci ludzie zapomnieli po co znaleźli się w parlamencie.

Pojawiają się też pytania „na kogo mamy teraz głosować”?
Być może na ugrupowanie, którego jeszcze nie ma, które powstanie na gruzach tej sceny, którą dzisiaj znamy. I pod warunkiem, że na tej scenie zostanie zaledwie kilku dzisiejszych aktorów.

Tymczasem posłowie, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu moga wypełnić takie oto usprawiedliwienie: