Blaszczak1

Polityczne ADHD ministra Błaszczaka


„Nie należy ulegać jednoznacznym skojarzaniom” – powiedział minister Mariusz Błaszczak po zbezczeszczeniu święta 11 listopada w Warszawie przez ludzi o nacjonalistycznych, rasistowskich i faszystowskich poglądach. Szef MSW coraz bardziej zaskakuje głębią swoich spostrzeżeń.

Powstaje zatem pytanie, które adresujemy do ministra, czy np. także nie należy ulegać „jednoznacznym skojarzeniom”, gdy na niestrzeżonym przejeździe kolejowym, nagle w ciemnościach, zobaczymy – zbliżające się błyskawicznie –  dwa, symetrycznie rozstawione, silne światła reflektorów?

Uznaniu dla niezrównanych, także intelektualnie komentarzy ministra po warszawskiej manifestacji skrajnej prawicy, a także dla akcji działaczy PiS, powtarzających „przekaz dnia”, iż nie należy uogólniać incydentów na tej „pięknej” demonstracji, chcemy im ofiarować – ku pamięci –  nieskomplikowaną konstrukcję logiczną:

„Większość nacjonalistów, szowinistów, rasistów, faszystów nie popełnia zbrodni z nienawiści –  jednakże większość tego rodzaju przestępców i zbrodniarzy jest nacjonalistami, szowinistami, rasistami i faszystami.”

Minister Błaszczak, który wraz z posłem Suskim należy do gorliwców, którzy podchwytują myśl prezesa, zanim on jeszcze ją wysłowi, nie ma ostatnio dobrej passy: znowu zgrzeszył nadgorliwością.

A to – na każdym dworze – jest jeszcze gorzej widziane jak gnuśność. Minister zdaje się zapominać o kardynalnej zasadzie: nie wybiega się przed orkiestrę, a tym bardziej przed lokomotywę. Polityczne ADHD też jest chorobą.