Fot. president.gov.ua
Fot. president.gov.ua

Porozumienia mińskie: Ukraina i Rosja oskarżają się nawzajem


Prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko oświadczył, że Rosja wycofała się z porozumień mińskich i zażądał wprowadzenia sankcji wobec Kremla. Z kolei to strona rosyjska oskarża Ukrainę o niewypełnianie zobowiązań.

Prezydent Ukrainy uznał, że rozporządzenie Rosji w sprawie wydania dokumentów przez Ługańską i Doniecką Republikę Ludową jest „elementem uznania przez Rosję nielegalnych tworów”, jakimi są te republiki. Decyzja ta, podjęta przez prezydenta Rosji Władimira Putina, zdaniem Poroszenki, oznacza w rzeczywistości odrzucenie porozumień z Mińska.

Dokumenty z fejkowych republik

– Obserwujemy obecnie ciągłe naruszenie umów z Mińska – powiedział Poroszenko. – Widzimy nie tylko łamanie zawieszenia broni, ale także absolutnie cyniczną decyzję o uznaniu dokumentów wydawanych przez fejkowe republiki. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego jest to element uznania tych nielegalnych tworów i de facto zaprzeczenie procesowi z Mińska. Ponieważ te działania są niezgodne z realizacją umów mińskich, uważamy, że jest to zjawisko bardzo niepokojące i wymaga zdecydowanych działań, aż do wzmocnienia sankcji” – powiedział prezydent podczas spotkania z komisarzem UE w zakresie pomocy humanitarnej i zarządzania w sytuacjach kryzysowych Christosem Stylianidisem.

Jak podano na stronie internetowej prezydenta Ukrainy, Stylianidis, który dzień wcześniej powrócił z linii frontu (z okolic Majorska), podkreślił, że Unia Europejska nadal w pełni wspiera Ukrainę i podejmuje „znaczne wysiłki dyplomatyczne, nakierowane na pełne wypełnienie przez Rosję umów z Mińska, które są oparte na bezwarunkowym poszanowaniu suwerenności, integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

„Ukraina Donbasu nie odda”

Przypomnijmy, że dekret prezydenta Rosji Władimira Putina z dnia 18 lutego 2017 stanowi, iż Rosja uznaje dokumenty tożsamości, dokumenty dotyczące edukacji i (lub) kwalifikacji, świadectwa urodzenia, małżeństwa (rozwodu), zmiany nazwiska, świadectwa zgonu, certyfikaty w sprawie rejestracji pojazdów oraz tablice rejestracyjne pojazdów wydane przez ŁRL i DRL.

Warto dodać w tym kontekście, że niedawno, 23 stycznia 2017, w Dniu Jedności Ukrainy, prezydent Poroszenko stwierdził, ze Ukraina nie zrezygnuje z Donbasu.

– Ukraina nie zrezygnuje z Krymu i Donbasu oraz nie dopuści do destabilizacji sytuacji wewnętrznej, której inicjatorzy chcą wcześniejszych wyborów parlamentarnych – oświadczył wówczas prezydent Ukrainy.

Poroszenko podkreślił, że ludzie, którzy żyją na zaanektowanym przez Rosję w 2014 roku Krymie i w zajętym przez wspieranych przez Moskwę separatystów Donbasie, nadal są obywatelami ukraińskimi.

Rosja: to Ukraina zrywa porozumienie

Z kolei, jak poinformował portal Lb.ua wysłannik Rosji, biorący udział w rozmowach w Mińsku, Boris Gryzłow, oskarżył Ukrainę o łamanie porozumienia osiągnięte w ramach Trójstronnej Grupy Kontaktowej w sprawie wycofania broni ciężkiej.

– Na ostatnim spotkaniu Grupy Kontaktowej osiągnięto porozumienie w sprawie wycofania broni ciężkiej – powiedział Gryzłow. – Zgodnie z wytycznymi określonymi podczas rozmów, powinno to zostać zrobione do 20 lutego. (…) W chwili obecnej, wewnątrz strefy bezpieczeństwa, faktycznie wzdłuż całej linii demarkacyjnej, wciąż jeszcze rozmieszczona jest broń ciężka.

Gryzłow dodał, że to właśnie Ukraina zrywa umowy z Mińska.

Tymczasem, jak poinformował miedzy innymi portal Elise.com.ua powołując się na „Interfax-Ukraina”, w siedzibie ATO oświadczenie to nazwano „prowokacją”.

– Jak można mówić o tym, że myśmy cokolwiek zerwali, jeśli dzisiaj nielegalne grupy zbrojne otworzyły ogień w kierunku Doniecka i Mariupola używając broni ciężkiej kalibru 120 mm? – pytał w komentarzu dla agencji oficer Prasowy sztabu ATO, Leonid Matjuchin.