Blaszczak1

Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę!!!


Kronikarze niestety nie wyłapali tego historycznego momentu, ale musiało to być jakiś czas temu, gdy szef resortu spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak postanowił coś zamknąć. Z pozycji nadzorcy największej służby mundurowej w RP sprawa wydaje się banalnie prosta. A i potencjalnych „do zamknięcia” paru się kręci. Mariusz Błaszczak człowiekiem banalnym nie jest, czego dawał niejednokrotnie dowody. Pan minister zamknął w Polsce komunizm.

Oczywiście można małostkowo spierać się kiedy komunizm w Polsce upadł, a czy w ogóle był i kto pierwszy ogłosił zakończeniu tegoż – jak chciał Czesław Miłosz – niesamowitego intelektualnego wyzwania. W tym ostatnim aspekcie aktorka Joanna Szczepkowska, ani myśli dać odebrać sobie palmę pierwszeństwa. Pani Joanno! Pani palma ma solidne korzenie i nikt nie planuje jej wyrywać. Nie wiem, czym ryzykowała latem 1989 roku – zamykając komunizm – ale jak kobieta mówi, że ryzyko było, profani winni milczeć w pokorze. Widać było. Nie mniej nie o tym chciałem.

Śp. Zbigniew Wodecki nawoływał, aby zacząć od Bacha. Niestety czasy takie, że jednak od Błaszczaka. Też na „B” a i różnice łatwo dostrzegalne… Nie wiadomo na ile świadomie, to już minister spraw jak najbardziej wewnętrznych tłumaczyć będzie w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, ale jest kłopot. Niby Prezydent Duda podpisał ustawy o reformie sądów, a Błaszczak skorzystał z okazji i wyskoczył – dlaczego przyszedł mi do głowy przysłowiowy Filip z Konopi, nie wiem – przed kamery i zamknął.

Proste? Proste! Pozornie. Diabeł tkwi w szczegółach, jak konfetti w helikopterach policyjnych, na trasie cyklicznych pielgrzymek po komendach wice Błaszczaka. Skoro zamknięty został komunizm, to wychodzi jakoś tak, że ostatnim premierem komunistycznym była Beata Szydło. Dziś jest pierwszym postkomunistycznym wicepremierem. Idąc tym tropem dalej – mamy postkomunistyczny rząd, postkomunistycznego Prezydenta, że o Sejmie i Senacie Najjaśniejszej nie zapominajmy. Bo o pośle Piotrowiczu i tak zapomnieć się nie da…

I co teraz? Wyszło na to, że rządzi postkomuna. A to się czerwone bydlaki i wieprze zakamuflowały! Na krwawicy Rodaków planują się dorobić, ruskim w niewolę sprzedać etc. Jak kto ma wątpliwości do czego są zdolni postkomuniści, komuniści uprzejmie informuję, że najbliższy Marsz Niepodległości już 11 listopada i tam wszystkiego idzie się – jak w to w marszu – dowiedzieć.

Tylko na koniec pozostaje pytanie. Kim pan jest panie Błaszczak? Bo mnie wychodzi, że też…Nie, to przez usta przejść nie może. Mam nadzieję, że już wkrótce staniemy ramię przy ramieniu na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie i zakrzykniemy: raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę! Takie mam marzenie na Nowy Rok 2018. A Pan?

Paweł Nawrot