Samospalenie

Samospalenie w Warszawie. „Moja śmierć bezpośrednio ich obciąża.”


W centrum stolicy kraju Unii Europejskiej człowiek w desperacji dokonuje aktu samospalenia. Pozostawia list, w którym oskarża ekipę rządową o łamanie zasad demokracji i zawłaszczanie Państwa. Odpowiedzialnością za swoją ewentualną śmierć obarcza rządzącą partię i jej wodza. Rzecz ma miejsce o 16.30. Pewnie w 27 no w 26 na 28 krajów UE byłby to pierwszy news wieczornych programów informacyjnych. Ale my żyjemy w tym 28. U nas nie ma prawie nic. U nas stacje radiowe i telewizyjne żyją „zasadami redakcyjnymi”, „polityką redakcyjną” i strachem. Jak się tak trzymacie tych zasad i tego strachu, to zmieńcie robotę.

Żeby być uczciwym. Stacje opanowane przez PiS milczały. Ale to nie media tylko organy wydziału propagandy PiS. Po godzinie 20 w Polsacie wystąpiła i zrelacjonowała wydarzenie Paulina Piechna-Więckiewicz – radna Warszawy, która była świadkiem dramatu. Natomiast TVN i wszystkie jego kanały milczały. Internet to zauważył.

Poniżej chyba kwintesencja nastrojów.

 

Lęk przed czym tak paraliżuje dziennikarzy, ich szefów, wydawców i włascicieli? Czego się boicie? Prezesa?

Z szacunku dla człowieka, który w taki sposób postanowił wykrzyczeć swój sprzeciw, nie przytoczymy obrzydliwych opinii i wpisów zwolenników partii rządzącej, z których „jednego kodziarza mniej” czy „to pewnie UBek, któremu zabrali emeryturę” są najłagodniejsze.

Wicemarszałek Sejmu z PiS – Joachim Brudziński – w modlitewnym uniesieniu nad grobem księdza Popiełuszki modlił się za tego „chorego” człowieka. No bo przecież nikt zdrowy w tej krainie szczęsliwości nie protestuje przeciwko PiS. A tak swoją drogą Brudziński zastosował tu ubecką metodę znaną z czasów PRL i samospalenia, którego na Stadionie Dzięsieciolecia dokonał Ryszard Siwiec. Wtedy też SB programowo rozpuszczała informacje, że to wariat i chory człowiek. Lata mijają a działacze PiS nie tylko chętnie sięgają po starych sprawdzonych towarzyszy ale i do starych wzorców.

Zanim ktokolwiek, cokolwiek rozstrzygnie i wyda jakikolwiek werdykt zamieszczamy pełną treść manifestu jaki pozostawił po sobie mężczyzna:

1. Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władze wolności obywatelskich.
2. Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce) Trybunału Konstytucyjnego i niszczeniu systemu niezależnych sądów.
3. Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji RP. Protestuję przeciwko temu, aby ci, którzy są za to odpowiedzialni (m.in. Prezydent) podejmowali jakikolwiek działania w kierunku zmian w obecnej konstytucji – najpierw niech przestrzegają tej, która obecnie obowiązuje.
4. Protestuję przeciwko takiemu sprawowaniu władzy, że osoby na najwyższych stanowiskach w państwie realizują polecenia wydawane przez bliżej nieokreślone centrum decyzyjne związane z prezesem PiS, nieponoszące za swoje decyzje odpowiedzialności. Protestuję przeciwko takiej pracy w Sejmie, kiedy ustawy tworzone są w pośpiechu, bez dyskusji i odpowiednich konsultacji, często po nocach, a potem muszą być prawie od razu poprawiane.
5. Protestuje przeciwko marginalizowaniu roli Polski na arenie międzynarodowej i ośmieszaniu naszego kraju.
6. Protestuję przeciwko niszczeniu przyrody, szczególnie przez tych, którzy mają ją bronić (wycinka Puszczy Białowieskiej i innych obszarów cennych przyrodniczo, forowanie lobby łowieckiego, promowanie energetyki opartej na węglu).
7. Protestuję przeciwko dzieleniu umacnianiu i pogłębianiu tych podziałów. W szczególności protestuję przeciwko budowaniu „religii smoleńskiej” i na tym tle dzieleniu ludzi. Protestuję przeciwko seansom nienawiści, jakimi stały się „miesięcznice smoleńskie”, przeciwko językowi ksenofobii i nienawiści wprowadzanemu przez władze do debaty publicznej.
8. Protestuję przeciwko obsadzaniu wszystkich możliwych do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi, którzy w większości nie mają odpowiednich kwalifikacji.
9. Protestuję przeciwko pomniejszaniu dokonań, obrzucaniu błotem i niszczeniu autorytetów, takich jak Lech Wałęsa, czy byli prezesi TK.
10. Protestuję przeciwko nadmiernej centralizacji państwa i zmianom prawa dotyczącego samorządów i organizacji pozarządowych zgodnie z doraźnymi potrzebami politycznymi rządzącej partii.
11. Protestuję przeciwko wrogiemu stosunkowi władzy do imigrantów oraz przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych i innych LGBT, muzułmanów i innych.
12. Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publicznej i niemal całego radia i robieniu z nich tub propagandowych władzy. Szczególnie boli mnie niszczenie (na szczęście jeszcze nie całkowite) Trójki – radia, którego słucham od czasów młodości.
13. Protestuję przeciwko wykorzystywaniu służb specjalnych, policji i prokuratury do realizacji swoich własnych (partyjnych bądź prywatnych) celów.
14. Protestuję przeciwko nieprzemyślanej, niekonsultowanej i nieprzygotowanej reformie oświaty.
15. Protestuję przeciwko ignorowaniu ogromnych protestów służby zdrowia.
Protestów pod adresom obecnych władz mógłbym sformułować dużo więcej, ale skoncentrowałem się na tych. które są najbardziej istotne, godzące w istnienie i funkcjonowanie całego państwa i społeczeństwa.
Nie kieruję żadnych wezwań pod adresom obecnych władz, gdyż uważam, że nic by to nie dało. Wiele osób mądrzejszych i bardziej znanych ode mnie, podobnie jak wiele instytucji polskich i europejskich wzywało już tę władzę do różnych działań i niezmiennie te apele były ignorowane, a wzywający obrzucani błotom. Najpewniej i ja za to, co zrobiłem też takim błotem zostanę obrzucony. Ale przynajmniej będę w dobrym towarzystwie.
Natomiast chciałbym, aby prezes PiS i PiS-owska nomenklatura przyjęła do wiadomości, że moja śmierć bezpośrednio ich obciąża, i że mają moją krew na swoich rękach.
Wezwanie swoje kieruję do wszystkich Polek i Polaków, tych którzy decydują o tym kto rządzi w Polsce, aby przeciwstawili się temu co robi obecna władza i przeciwko czemu ja protestuję. I nie dajcie się zwieść temu, że co jakiś czas działalność władz uspokaja się i daje pozór normalności (jak choćby ostatnio) – za kilka dni czy tygodni znowu będą kontynuować ofensywę, znowu będą łamać prawo. I nigdy nie cofną się i nie oddadzą tego co już raz zdobyli.