Trzy szczęścia naraz


Trojaczki, pięcioraczki… O takim cudzie narodzin w Polsce słyszymy coraz częściej. Ogromne szczęście rodziców, ale też strach i mnóstwo dręczących ich pytań: czy damy radę, jak sobie poradzimy…

15 września 2016 był wyjątkowy nie tylko dla dwóch młodych, polskich rodzin ale także dla lekarzy i położnictwa w naszym kraju. W Toruniu przyszli na świat trzej chłopcy, w Opolu trzy dziewczynki. Cała szóstka w wyniku zapłodnienia jednojajowego. Takie ciąże mnogie są wyjątkowe – jedna zdarza się raz na 200 milionów porodów.

„Ratunku! Jestem w ciąży z trojakami!” – pisze Agnieszka na blogu trojaczki.com.pl, szczęśliwa mama trojaczków.

Blogi o ciążach wielopłodowych są niezwykle popularne. Wchodzą tam osoby potrzebujące pomocy, także psychicznej. Poszukują zdrowych przepisów żywienia swoich pociech, a także poradników, jak sobie radzić z nowymi członkami rodziny.

Ciężko nadążyć za jednym dzieckiem, a co dopiero gdy ma się ich trójkę czy piątkę. Chcą jeść, chcą pić, chcą się przytulić – tym samym czasie. Oczy dookoła głowy. Gdzie zmieścić łóżeczka w dwupokojowym mieszkaniu? Jaki wózek wybrać i jak ogarnąć wszystko logistycznie? Czy w tym zamieszaniu będzie chwila by znaleźć czas dla siebie? Potrzebny większy samochód, większy dom i trzy razy więcej rzeczy dla maluszków.

Gdy niemowlaki są już w domu, całe i zdrowe, wydłuża się lista pytań. Jak pogodzić życie zawodowe, życie prywatne, obowiązki domowe? Niezbędna jest pomoc najbliższych.

– Mamy szczęście, że mamy taką rodzinę, takich przyjaciół. Pomagali nam bardzo. Boże, ja nawet nie potrafię wam opisać jak cenna była to dla nas pomoc! Mama, siostra, przyjaciółka miały zmiany opieki trojaczków! Przychodziły na kilka godzin, nakarmiły, przewinęły.. a my w tym czasie mogliśmy położyć się na godzinę, dwie. – pisze Agnieszka na swoim blogu.

A co o ciążach mnogich wiemy z medycyny? Trojaczki jednojajowe – dzieci są do siebie podobne jak przysłowiowe dwie krople wody – są niezwykła rzadkością. I zawsze są jednej płci. W drogach rodnych kobiety zostaje zapłodniona tylko jedna komórka jajowa; dzieli się ona następnie na dwie części, a jedna z tych części dzieli się znów na dwie kolejne.

Dwa takie porody w jednym dniu w jednym kraju to już absolutna sensacja medyczna na skalę światową.

Zwykłe, jeśli można je tak określić – ciąże mnogie powstałe w wyniku jednoczesnego zapłodnienia kilku jajeczek są znacznie częstsze. U ludzi przypadają raz na 6500 porodów.

– Mąż sprostał zadaniu w sali porodowej – nie uciekł, żartuje jedna z matek wyjątkowych trojaczków. – Do samego rozwiązania lekarze, a tym bardzie, my rodzice nie mieliśmy pewności, że powitamy na świecie trojaczki jednojajowe.

Historia pięcioraczków

Pierwsze pięcioraczki w Polsce i ósme na świecie przyszły na świat 12 maja 1971 r., taki cud zdarza się raz na 52 miliony. Kolejne,w roku 1995 w Opolu i w 2008 roku w Kielcach. Przy porodzie uczestniczyło ponad 20 lekarzy i asystentów.

Najsłynniejsze polskie pięcioraczki: Agnieszka, Ewa, Adam, Piotr, Roman Rychert w tym roku skończyły 45 lat. Dziewczęta ważyły w kolejności urodzin: 1800 g, 1460 g, chłopcy: 1780 g, 1380 g, 2000 g. Druga z dziewczynek wymagała transfuzji krwi. Poród odbierał ginekolog dr Janusz Rudziński. Rodzicami byli: Leokadia, z zawodu ekspedientka, i Bronisław Rychert, zawodowy podoficer z lotniczej jednostki wojskowej w Pruszczu Gdańskim. Ich narodziny były wielkim zaskoczeniem dla personelu szpitala, w tym czasie bowiem w Polsce nie prowadzono jeszcze u kobiet w ciąży specjalistycznych badań USG i prenatalnych, mogących określić zarówno liczbę, jak i płeć dzieci. Matka przebywała w szpitalu pod opieką lekarzy już od lutego 1971

Urodzenie pięcioraczków było światową i medialną sensacją. Patronat nad noworodkami objęły władze państwowe, z premierem Piotrem Jaroszewiczem na czele, wojskowe (z racji zawodu ojca) oraz wojewódzkie i miejskie. Władze Gdańska przydzieliły rodzinie odremontowane i odpowiednio wyposażone na przyjęcie noworodków piętro w domu willowym przy ul. Dębinki. Dom znajduje się obok szpitala klinicznego AMG, który czuwał nad stanem ich zdrowia, zapewniał nadzór lekarzy pediatrów, stały dyżur. Przedsiębiorstwa i firmy z całej Polski przekazywały rodzinie liczne dary w postaci mebli, ubranek, środków do pielęgnacji niemowląt, środki higieniczne i czystości, odpowiednią żywność. Jedna z polskich fabryk przez wiele lat zapewniała pięcioraczkom obuwie na różne pory roku, wytwórnia wózków dziecięcych w Poraju przekazała specjalnie skonstruowane pojazdy dla maluchów. Były maskotką Ogólnopolskiego Zjazdu Pediatrów w Gdańsku w 1973 r.

W 1986 r. (w 15. rocznicę urodzin) pięcioraczki otrzymały komputer ZX Spectrum od gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Adam i Piotr zostali potem żołnierzami zawodowymi Marynarki Wojennej, Roman podoficerem policji, Agnieszka jest laborantką w szpitalu, zaś Ewa była początkowo terapeutką w gdańskiej szkole, a obecnie pracuje w szkole na Podlasiu, gdzie mieszka z rodziną. Wszyscy założyli rodziny i mają dzieci.