wezwamie dpn

Z bezrobocia do policji


Nie ma pracy – nie bój bidy. Policja ci pomoże. Przynajmniej ta, z Brzegu. Powiatowy Urząd w tym mieście, w trybie artykułu 33 itd., skierował do wszystkich bezrobotnych w tym mieście wezwania z prośbą „o przybycie do Powiatowego Urzędu w Brzegu w celu spotkania informacyjnego dotyczącego podjęcia służby w policji”.

Trudno przypuszczać, że urząd pracy z Brzegu sam wpadł na taki pomysł, biorąc pod uwagę wysokie standardy stawiane przed kandydatami do służby w organach ochrony prawa i porządku publicznego. Akcja werbunkowa musi, zatem odbywać się za wiedzą i zgodą policji, przynajmniej tej z, pełnego uroku, Brzegu. Jak się nie stawisz, to stracisz status osoby bezrobotnej. Więc lepiej się stawić.

Faktem, nie od dzisiaj znanym – acz przez PiS w osobie ministra Błaszczaka szczególnie skrywanym – są duże, mimo zwycięstwa wyborczego PiS i sukcesów w rządzeniu, niedobory kadrowe w policji i stały brak kandydatów na funkcjonariuszy, zwłaszcza tych, na najniższe szczeble.

Z wyjątkiem, ma się rozumieć, ludzi pokroju niejakiego „Kulsona”, znanego z tego, że zatrzymanych zaprasza do „suki” w wyszukanej, eleganckiej formie i delikatnie podtrzymując, pomaga im zająć wygodne miejsce w tym pojeździe; tylko takie, bowiem maniery obowiązują i są kultywowane w oddziałach tzw. prewencji. Stały się w nich normą, szczególnie silnie przestrzeganą, w okresie sprawowania funkcji szefów MSW przez min. min Błaszczaka i Zielińskiego. (trzeba tylko ubolewać, iż – jak donoszą warszawskie wiewiórki – obaj panowie są ze sobą mocno pokłóceni).

Młodzi do służby w policji jednak się nie garną. Nie wiadomo właściwie dlaczego. PiS dba o nią i – jak tylko może – podwyższa zarobki. Na czele resortu stoi minister nietuzinkowy i roztropny. Od strony materialnej i wizerunkowej wszystko jest OK. Przecież Wrocław był tzw. wypadkiem przy pracy.

Błaszczak jest chwalony pod niebiosa przez panią premier, szczególnie teraz w czasie obchodów dwulecia jej rządów. W dodatku, co niebagatelne dla prestiżu policji, jej ministerialny szef jest wysoko w pisowskim stadzie; siedzi w jednej poselskiej ławie z samym Jarosławem Kaczyńskim, zawsze wsłuchany w uwagi prezesa i gotów do akcji.

O sposobie ustrzelenia dwóch zajęcy jednym strzałem: zmniejszenie bezrobocia w Brzegu i zwiększenie szeregów policji w tym mieście – poinformował Paweł Kukiz w rozmowie z „Frondą”. Jak oświadczył ta informacja „wbiła go w fotel”.

Uważamy, że nie do końca słusznie. Powinna raczej go uskrzydlić. Pokazuje bowiem, na cennym, oddolnym  przykładzie, że rządy PiS uruchomiły pokłady, tłumionych dawniej (8 lat PO), inicjatyw lokalnych oraz pokazały, jak przy jej pomocy można skutecznie rozwiązywać nabrzmiałe problemy społeczne (wskaźniki bezrobocie lecą na łeb i szyje) oraz  kłopoty niektórych, przynajmniej, miłych władzy środowisk zawodowych.

Minister Macierewicz powinien niezwłocznie wziąć przykład z młodszego kolegi w rządzie i pomnożyć bezrobotnymi szeregi WOT (rekrutacja też kuleje), zamiast ściągać do nich żołnierzy i podoficerów z wojsk operacyjnych. Oficerowie nie mają nic do gadania: muszą iść gdzie każą. Albo pod „kapelusz”, jak im się nie podoba.