grochkap

Groch z kapustą, czyli polityczna rzeźba w g…


Nie wiem jakiego Polaka chce wyhodować w swych retortach, polityczny alchemik Jarosław Kaczyński. Sądząc po kształtach pichconych naprędce ustaw, miałkie ingredienty są używane. Mocno nie pewnego autoramentu. Aliści…  Zdaniem światłego wykładowcy z Akademii Sztuk Pięknych, rzeźbić można we wszystkim. Nawet w g….., choć – zawsze dodawał zdumionym słuchaczom – to bardzo niewdzięczny materiał. Ciekawe, czy szef PiS zna tę anegdotę?

Wszystko już było. A nawet jak nie było to zostało przewidziane. Jak przywołana wyżej – mało pachnąca – wizja materiału twórczego. Robiącego zdumiewającą karierę nie tylko w pracowniach awangardowych rzeźbiarzy, ale i na szerszym społecznym planie. Ktoś nie wierzy? Odważnych a wątpiących zachęcam do oglądania TVP.

G……. w akcji!

Czy zatem może dziwić swoiste zgównienie obyczajów? I idące mu naprzeciw połączenie formy z treścią,  wymazanie kałem drzwi biura poselskiego posłanki PiS Iwony Arent. To już kolejna posłanka Prawa i Sprawiedliwości, której podwoje biura zostały w tak wątpliwy sposób udekorowane.

Śmierdząca sprawa

Widać komuś nie spodobał się potok gnojowicy codziennej lejącej się w twarze i uszy z mediów, na wszystkich tych, których fizys kojarzy się pewnemu szeregowemu posłowi ze zdradzieckimi mordami. A innemu panu z lumpami, wszystkim pozostałym z obozem zaprzaństwa narodowego. Jak się cieszę. Już łudziłem się, że odbędzie się jakaś ciekawa debata publiczna, nad rozumieniem idei trójpodziału władzy. Ale po co? Debatę zastąpiono patrolami obserwacji za liderami opozycji. Skoro wy g….. dialogu, my g…… na drzwi waszych biur! To bardzo budująca wizja na przyszłość!

Historia magistra vitae est

Dawno temu dwór cesarza niemieckiego wizytował poseł Bolesława Krzywoustego Skarbek vel Skarbimir. Cesarz chciał zaimponować bogactwem Polakowi, kazał pokazać skrzynie pełne złota. Skarbek popatrzył i zdjął własny pierścień, dorzucił do stery i powiedział:

  • Idź złoto do złota! My Polacy w żelazie się kochamy!

Nie wiem, w czym kochają się dzisiejsi Polacy. Lektura sondaży nie nastraja optymistycznie. Ale może coś w tych fekalicznych dekoracjach drzwi poselskich jest? Komuś widać skojarzyło się biuro poselskie PIS z lokalnym dystrybutorem gnojówki – przy okazji portal 38milionow.pl nie odpowiada za żadne skojarzenia, nam wszystko kojarzy się z jednym –  i uznał, że dołoży coś własnego. Jakiś cenny, bardzo osobisty wkład w zmianę lub podkreślenie wizerunku drzwi biura poselskiego. Czy to akt terroru? Pewnie wiele zależy od tego, co jadł sprawca. Czy wykluwa się nowy kierunek w sztuce? Nie wiem. Bo to kiedy kto za artystą nadążył… za artystą ze sraczką to już w ogóle trudno. A chłopaki Błaszczaka będą musieli. Współczuję.

 

Paweł Nawrot