klacztroja

Klacz Trojańska


Historia daje dowody, że na głupotę ludzką można liczyć. Bo gdyby tak się zastanowić – kto zdrowy na umyśle wprowadziłby do własnego, wcześniej ciężko bronionego miasta, ustrojstwo sprokurowane przez wrogów, które przeszło do pamięci potomnych jako Koń Trojański? Współczesność mówi “nie” seksizmowi w polityce, tudzież w subtelnej sztuce podstępów i na arenie dziejów pojawiła się Magdalena Ogórek. Czy można mówić o Klaczy Trojańskiej polskiej polityki?

Efekt finalny Konia Trojańskiego był szybki i łatwo mierzalny upadkiem Troi, czy łupami Achajów. W sumie banał. Jak to u facetów. W opowieści Homera nakręcanych dodatkowo faktem, że koledze żona przyprawiła rogi. Kobiety – czymże bez nich byłby ten świat – są bardziej wyrafinowane.

Magdalena Ogórek legitymująca się nie tylko udziałem w mydlanej operze, ale nawet doktoratem (tu jest trochę kontrowersji ale o tym innym razem) – dziś trudno przesądzić, czy właściwie r o z ł o ż y ł a wówczas akcenty w swej karierze – postawiła na politykę. Zaczęła mocno jako kandydat SLD na Prezydenta RP. Na początku kampanii dość milczący kandydat. Przypadłościami koni trojańskich jest małomówność. Czy tylko ja to zauważyłem? Później przemówiła. Zapamiętano głównie jej deklarację, że jak trzeba poprawić stosunki polsko-rosyjskie, to zadzwoni do Putina. Niektórzy twierdzili, że za kampanię powinna być nominowana do Oscara w kategorii „Najlepsza aktorka kina niemego”. Ostatecznie pogrążyła Sojusz, który do dziś zbiera się w sobie po tej kandydaturze – i porzuciła go jak kochanka, który się znudził. Złośliwe języki, zdradzające wysoki stopień smakoszostwa, twierdzą że ma w tym pewną wprawę, graniczącą z perfekcją. Mowa o porzucaniu rzecz jasna. Niemniej ktoś panią Ogórek wprowadził na przedpokoje lewicy… i ktoś ją tam wciągnął na te ich salony…

Załatwiwszy interesa w SLD Magdalena O. poczuła powołanie do działalności w środowisku Prawa i Sprawiedliwości. I znowu sukces! Jakże miło oglądać niedoszłą panią Prezydent w roli komentatora państwowej TV. Nie wiem, co o jej komentarzach i towarzystwie osób współwystępujących na antenie mówią na lewicy, ale przypuszczam, że nic dobrego. Podobnie nic dobrego nie miał pani Magdzie do powiedzenia – w jednym z wydań „W tyle wizji” – pan Andrzej z Rybnika, który uprzejmie ją prosił o zabranie „gratów”.

Ale co tam graty. Pani Ogórek lubi pozować na intelektualistkę. Jednym z jej szczytowych osiągnięć w dziedzinie pozowania był ten oto wpis na Twitterze.

twittogor

Trzeba przyznać, że wpis wyjątkowy. Widać lubi pani Magdalena – tak całkiem intelektualnie – pogrzebać w życiorysach. A intuicja nam podpowiada, że powinna pamiętać, iż „grzebanie” bywa bronią obosieczną.

Tymczasem plotkarze, nie wiedzieć czemu, lubują się w śledzeniu Magdaleny Ogórek… i donoszą, że zawiązała się poważna koalicja trzech panów K. Podobno Jacek Kurski i bracia Karnowscy postanowili z Ogórek zrobić rzecznika. TVP? Nie! Rządu. Widać jak PiS rekonstruuje to na potęgę! Niemniej ktoś panią Ogórek wprowadził na przedpokoje prawicy…i ktoś ją tam wciągnął na te ich salony…

Z tym rzecznikowaniem to nie wiadomo jak będzie. W końcu prezes Kaczyński nie musi podzielać gustów panów K. Skądinąd wiadomo, że nie zawsze podziela…Dawno temu mówiło się w takich sytuacjach: dobre bo polityczne, a i o seks zahacza. Czyli jest coś na rzeczy.

Za to pamiętać warto, że wedle legendy Koń Trojański zrobiony był z jodły. Drzewa poświęconego m. in. Dionizosowi – bogowi wina i pijaków. Przypomnę, że na kaca jest dobra woda po ogórkach. Bo to, że kac będzie, to pewne…

 

Paweł Nawrot