lubnauer

Nowoczesna czy „Przeminęło z wiatrem”


Katarzyna Lubnauer zdetronizowała Ryszarda Petru i objęła stery Nowoczesnej. Po rytualnych gratulacjach i deklaracjach przyszłej współpracy, poseł Petru zostawił posłance Lubnauer autorski projekt polityczny do dalszego prowadzenia. Podobno mają się spotkać i porozmawiać. A ja będę trzymał kciuki za Katarzynę Lubnauer. Dlaczego? Uroczy łajdak, bohater “Przeminęło z Wiatrem” Rhett Butler powiedział – “Zawsze miałem słabość do przegranych spraw”.

Na starcie trudno Katarzynie Lubnauer wróżyć sukces. Co prawda uzyskała poparcie ponad połowy głosujących nad przedłużeniem lub nie, mandatu zaufania Ryszardowi Petru –  i wygrała. Ale tylko 9 głosami. Czyli niewielu więcej widziało w niej lidera partii, niż miało zdanie przeciwne. Czy to zapowiedzieć rozłamu? Trudno nie postawić tego pytania. Zachowanie partii w całości to poważne zadanie dla nowej szefowej.

Dodatkowo Ryszard Petru miał zaopatrywać Nowoczesną w pieniądze. Ciężko wyobrazić sobie prowadzenie drobniejszego interesu bez źródła finansowania, a co dopiero partii politycznej. Czy poseł Petru wykaże się lojalnością i w dalszym ciągu zapewni sponsoring? Któż może to wiedzieć?  Obrazi się, nie obrazi? Na pewno musi się przespać z problemem. Nie będzie ani pierwszym, ani ostatnim facetem, któremu przyjdzie podejmować decyzje w sypialni. Osamotniony w kłopocie utraty przywództwa nie będzie… Królestwo za słowa, które padły w noc powyborczą w alkowie posła Petru!

Tymczasem Katarzyna Lubnauer – bez szczególnego doświadczenia przywódczego – wypłynęła na szerokie wody rodzimej polityki. Zgrabniej i prawdziwej napisać wkroczyła na grzęzawisko rodzimej polityki. A przed nią wybory samorządowe i już podżyrowany – przynajmniej słownie przez Petru – weksel poparcia kandydata PO na prezydenta Warszawy. Wiadomo, że nowa szefowa “N” ma bardziej sceptyczne podejście do sojuszu z partią Schetyny. Rozgrywka z szefem PO o miejsce w opozycji, tu Petru koncertowo przegrywał, to całkiem niezły egzamin z kompetencji przywódczych…  A przecież jeszcze trzeba być opozycją dla rządu PiS. Gdzie przeciwnik jest dużo bardziej wymagający. Wiecznie studiować “Atlasu Kotów” też nie będzie…

Reasumując. Wewnętrzna opozycja, brak kasy, adwersarze z dużym doświadczeniem politycznym, wybory samorządowe (o braku struktur terenowych partii N to nawet nie pisałem)…małe prawdopodobieństwo, że posłance Lubnauer się powiedzie. Ale specjalistą od teorii prawdopodobieństwa w odróżnieniu od nowej szefowej Nowoczesnej nie jestem. Dlatego zacytowanie Rhetta Butlera wydało się właściwe. Powodzenia!

 

Paweł Nawrot