rozaniec bg

Muzułmański sznur modlitewny?


Kiedy wszystko zawodzi zostaje różaniec – mówi w spocie prezenter Wiadomości Krzysztof Ziemiec. Poza nim akcję „Różaniec do granic” promują m.in. Cezary Pazura, Wojciech Modest Amaro czy Przemysław Babiarz. Uczestnicy akcji mają w modlitwie, w sobotę 7 października, opleść całą Polskę, aby „ratować Polskę i świat”, aby „ochronić nas przed inwazją muzułmańską”, czy wreszcie aby „odnowić Europę”. Czym jest różaniec? Według wikipedii, to sznur modlitewny, który powstał z myślą o nieumiejących czytać i odmawiać psalmów chrześcijanach, by mogli w ten sposób włączyć się w Liturgię Godzin Kościoła.

W jaki sposób różaniec dotarł do Europy? Przecież nic o nim nie mówią święte księgi. Trafił na Stary Kontynent w XI wieku wraz z powracającymi z pierwszych wypraw krzyżowych rycerzami. Na ten rok datuje się bowiem pierwsze wzmianki o pojawieniu się różańca w klasztorach.

Modlitwa oparta na systemie rytmicznych powtórzeń wokalnych, odmierzanych przy pomocy sznura z koralami, była bowiem praktykowana przez mieszkańców średniowiecznej Palestyny, czyli muzułmanów. Sznury modlitewne istniały również w buddyzmie i hinduizmie. 

Było kiedyś w Polsce takie ugrupowanie polityczne, które mówiło Polakom; „Nie będziemy Wam mówili, jak się macie kochać”. My dzisiaj dodajemy „Nie mówimy Wam, jak się macie modlić”. Fajnie byłoby, gdyby to nie odbywało sie jeszcze na koszt Państwa. Ale to w Polsce PiS jest niemożliwe.

Ciekawie plecie się historia świata. Dzisiaj z użyciem sznura modlitewnego, zapożyczonego/skradzionego muzułmanom niektórzy będą sie modlili o ochronę przed muzułmańską inwazją.

Mam tylko nadzieję, że modlitwa różańcowa będzie skuteczniejsza w walce z terroryzmem, niż hasła i obrazki malowane kredą na ulicach Brukseli.